O jolanta

lubię ludzi, ciekawe miejsca i książki. Nie lubię spędzać czasu nic nie robiąc, drażnią mnie słowa "bez sensu" , "nie da się" .Relaksuje mnie ,,,, będziecie mieli okazję przekonać się co mnie relaksuje zaglądając na tego bloga ;)

Z mapką do Uli

Witajcie

Dziś przychodzę z karteczką na kolejne wyzwanie u Uli . Tak sobie myślę ,że systematyczne robienie tych karteczek to bardzo fajna sprawa, bo przed świętami będzie jak znalazł , szczególnie gdy potrzeby są ogromne, a u mnie tych kartek troszkę potrzeba , bo oprócz rodziny i przyjaciół oraz blogowiczek , w tym roku karteczki pojadą ze mną także do Domu Seniora ,o którym wspominałam o TU .  Nadal gdyby ktoś był chętny zrobić upominek dla Seniora , bardzo nas to ucieszy, a jeszcze bardziej obdarowanego dziadka lub babcię :) Nie gadam już tylko pokazuję karteczkę i lecę do roboty …

A że z ubiegłego miesiąca zostało jeszcze kilka rękawiczek , powstała jeszcze jedna karteczka rękawiczkowa . Nie lubię jak się coś marnuje

Pozdrawiam Was wiosennie , tylko gdzie ta wiosna ?

Wielkanocne hand made do zabawy u Reni

Witajcie Co prawda już po świętach i prezenty są już u obdarowanych ,ale mam nadzieję że Renia przyjmie je do swojej zabawy także i w tym miesiącu. W kwietniu poczyniłam kilka prezentów . Głownie były to upominki wielkanocne . Dziś jakoś nie mam nastroju do pisania więc je pokażę i znikam .. króliczki filcowe których zrobiłam w tym roku całe mnóstwo zdjęcie jednak mam tylko z tej trójki I trzy serwetki z taką fioletową kurką . To tyle na dziś . Pozdrawiam Was gorąco

Wesołych Świąt !!!

Witajcie

Dziś będzie bardzo krótko bo wpadam tu po to aby złożyć Wam życzenia świąteczne i podziękować za kartki i życzenia które mi przesłaliście .Bardzo dziękuję Ani z bloga Płonące motyle za cudowną karteczkę i paczuchę pełną wiklinowych domków , jajek, przydaśków , śliczną wiosenną broszkę i Szymkowi za super rysunek …

Bardzo lubię Anię i wiem ,że zawsze mogę liczyć na jej wsparcie i życzliwość ….

Kolejna karteczka przyszła od Pani Dorotki , którą poznałam na facebooku przy okazji akcji serce dla seniora

Pani Dorota to bardzo miła osoba ,która dopinguje całym sercem naszą inicjatywę……Bardzo potrzebny nam taki doping abyśmy nie tracili wiary w sens naszego działaniaW tej karteczce znajdują się życzenia od mojej koleżanki Irenki :)

Za tą uroczą karteczkę dziękuję Pani Marioli , którą również poznałam przy okazji naszej  akcji , Pani Mariola wspiera mnie scrapkami i innymi przydaśkami niezbędnymi przy tworzeniu kartek . Za co z całego serca bardzo dziękuję . Za tą prześliczną kartkę dziękuję Pani Bogusi, mojemu dobremu aniołowi , który wiem ,że zawsze obdarza mnie dobrymi i życzliwymi myślami . Kochani

Ogarnięta tą wielką tajemnicą
życzę Wam wiele radości i dobra.
Niech radosne Alleluja będzie dla Was
ostoją zwycięskiej miłości i niezłomnej wiary.
Niech pogoda ducha towarzyszy Wam
w trudzie każdego dnia,
a radość serca w czasie zasłużonego odpoczynku.

Przy świątecznym stole bądźcie wdzięczni za bliskich z którymi możecie cieszyć się tymi świętami. Pozdrawiam Was świątecznie z Biebrzmilskiej Krainy

Serce dla Seniora !!!!!!

Witajcie
Tak jak obiecałam Wam tydzień temu dziś będzie relacja z odwiedzin w Domu Seniora. W niedzielę Liczną grupą udaliśmy się na spotkanie z pensjonariuszami Domu Spokojnej Starości.  Już od  jakiegoś czasu tkwiła w nas wewnętrzna potrzeba , aby zrobić coś dla ludzi ,którzy na co dzień mieszkają w takiej instytucji jak dom seniora. Niewątpliwie trafili tam , bo nie mają nikogo kto zatroszczyłby się o nich i pomógł im w codziennej egzystencji.  Chcieliśmy zrobić coś co dałoby tym ludziom odrobinę radości i pokazało ,że nie są tak bardzo samotni , opuszczeni i zapomniani przez innych. W dzisiejszym świecie jesteśmy tak zagonieni, zajęci sobą i swoimi sprawami ,że bardzo rzadko zdarza nam się zatrzymać i pomyśleć o tym co istotne w życiu. Żyjemy tym co tu i teraz , nie myśląc o tym co będzie za jakiś czas. Wydaje nam się ,że jesteśmy  całkowicie niezależni i ,że nie wydarzy się nic co zmieni ten  stan rzeczy. Nie dopuszczamy do siebie myśli ,że nadejdzie taki dzień w którym wszystkie te czynności,  które dziś  wykonujemy bez żadnego wysiłku staną się dla nas męczące ,lub wręcz niemożliwe do zrobienia. Wolimy udawać , że  starość nas nie dotknie i dlatego odwracamy głowę , nie widząc tych , którzy często pozostawieni są w domach opieki , gdzie jedyną rozrywką jest oglądanie telewizji lub słuchanie radia. Zdaję sobie sprawę ,że czasami takie domy są koniecznością , lecz nie mogę pogodzić się z faktem ,że nie zauważamy ludzi którzy tam mieszkają . Proszę nie zrozumcie mnie źle  , bo w domu w którym byliśmy seniorzy mają  dobrą opiekę ,lecz  mimo wszystko są samotni . Tak jak każdy człowiek potrzebują kontaktu z osobami z zewnątrz , rozmowy , zrozumienia, przytulenia , uśmiechu i zwykłej ludzkiej życzliwości. Łakną  spotkań z ludźmi, którzy swoją obecnością ubarwią ich codzienność. Dlatego właśnie postanowiliśmy odwiedzić  osoby starsze mieszkające w Zaciszu , aby wnieść w ich monotonną rzeczywistość chociaż odrobinę radości . Z całego serca dziękuję osobom które tam pojechały za poświęcony czas, dobrą energię, za uśmiech , ciepłe słowa i gesty, które na długo pozostaną w pamięci tych u których byliśmy. Szczególnie podziękowania należą się naszemu koledze  za wzbogacenie naszej wizyty grą na akordeonie i zaśpiewanie piosenek z dawnych lat. Babcie i dziadkowie byli zachwyceni i bardzo ożywieni tym koncertem, reagowali bardzo żywiołowo, śpiewali i klaskali , muzyka sprawiła ,że ich spojrzenia były pełne życia .Organizując warsztaty na których szyliśmy niewielkie upominki, te które Wam pokazywałam nie tak dawno ,byłam pełna zapału lecz tuż przed samym wyjazdem naszły mnie wątpliwości czy, aby dobrze robimy ,że chcemy tam jechać. Bo trzeba powiedzieć ze w człowieku siedzą dwie natury. Jedna ciągle podpowiada rób coś, pomóż, reaguj. A ta druga mówi ,po co Ci to ,masz swoje problemy ,świata nie zbawisz.  Był moment kiedy chciałam zrezygnować , bo właśnie takie opinie ,że to co robimy nie jest nikomu potrzebne dotarły   do mnie. Swoimi rozterkami podzieliłam się z koleżanką , która powiedziała …”Czego ty się boisz, ludzkiego gadania , czy tego ,że dziadkowie będą szczęśliwi. Zastanów się dla kogo to robicie.” I faktycznie miała rację. Świadomość, że możemy choć na chwilę wywołać uśmiech na twarzy konkretnej osoby podziałała jak antidotum na ludzkie gadanie . Każdy z nas z tej wizyty wyniósł podobną lekcję , lekcję pokory wobec życia. Dzięki tym ludziom mogliśmy dostrzec rzeczy na które wcześniej, nie zwracaliśmy uwagi. To właśnie dzięki takim sytuacjom zaczynasz cieszyć się każdą chwilą życia i wiele banalnych rzeczy przestaje mieć znaczenie. . To spotkanie pozwoliło nam przewartościować na nowo niektóre rzeczy w naszym życiu i na pewno je wzbogaciło wewnętrznie. Na koniec chciałabym abyśmy wszyscy sami przed sobą odpowiedzieli na pytanie czy naprawdę nie możemy nic zrobić ,dla ludzi w domach opieki i innych podobnych instytucjach. Apeluję do wszelkich organizacji pozarządowych , szkół , wolontariuszy , akcji katolickich , aby od czasu do czasu zorganizowały się, odwiedziły i pobyły z dziadkami i babciami mieszkającymi w Domach Seniora. To naprawdę nie jest jakimś ogromnym wysiłkiem i nie wymaga wielkich nakładów finansowych , wystarczą chęci i dobra organizacja . A takie spotkanie przyniosą korzyści obu stronom. My ze swej strony obiecaliśmy seniorom ,że jeszcze na pewno kiedyś do nich wrócimy . I na koniec gdyby ktoś chciał mnie jeszcze zapytać czy było warto , to bez wahania odpowiem . Oczywiście ,że tak. I wiecie jeszcze jedno chciałam Wam powiedzieć ,że takie akcje są potrzebne bardzo , tylko ,że bez pomocy niewiele mogę zrobić i dlatego chciałam Was zapytać czy nie znalazłby się wśród Was ktoś Kto zechciałby mi pomóc .Myślałam o tym żeby jak pojedziemy tam następnym razem zawieść jako upominki jakieś kolorowe jaśki i może jakieś dekoracje do pokoju. Myślałam o wiklinowych sercach , a może Wy mi coś podpowiecie . Seniorów jest w sumie 35 . Sama gdybym tylko dała radę to bym poszyła te jaśki niestety w moim przypadku takie szycie nie wchodzi w grę . Bardzo Was proszę napiszcie mi na blogu lub prywatnie czy zechcielibyście nam pomóc .Na górze bloga w zakładce kontakt znajdziecie mój adres mailowy.  A teraz już nie gadam tylko pokazuję Wam fotki ……

Ale się napisałam ,a Wy pewnie zmęczyliście czytaniem. Wiecie byłam tam 3 dni temu a ciągle mam w głowie ich bardzo smutne i samotne oczy. Tak więc ……. jak myślicie Warto ?

To nie prima aprilis

Witajcie
Chyba po raz pierwszy odkąd biorę udział w zabawie kolorystek u Danusi jako pierwsza wrzucam swoją pracę , a właściwie to nie jedną a całe zgrupowanie. Jakiś czas temu robiłam w ramach podziękowania dla osób, które pomogły zorganizować festyn takie magnesowe aniołki i jako, że jeszcze ich nie pokazywałam na blogu to jest okazja zaprezentować je u Danusi. Powiem Wam że robiło się je bardzo przyjemnie . Jak to mówią najtrudniej zrobić pierwszy krok później jakoś poszło ….

Tak więc oto moje perłowe aniołki ,,,

Kolor lekki kremowy jest ,perełki też są  mam nadzieję ,że żadnej reprymendy nie będzie.

I fajnie ,że chociaż raz nie było kłopotów , bo ostatnio ten biskupi to dał mi nieźle w kość , a perłowy to perłowy. Nawet go lubię . Pozdrawiam Was radośnie dziś prima aprilis więc mam nadzieję ,że ten perłowy nie okaże się żartem , bo coś dziwnie jakoś łatwo poszło :)

A teraz już zupełnie poważnie chciałabym żebyście znalazły chociaż chwilkę i zajrzały tutaj

Niby nic a jednak mam nadzieję,że coś :)

Witajcie
Kilka dni temu obiecałam ,że Wam powiem co mnie tak ostatnio zajmuje. I co to za akcję wymyśliłam. No więc może od początku , otóż już od jakiegoś czasu chodziła za mną myśl ,żeby zrobić coś dla seniorów i to najlepiej dla tych samotnych , którym się wydaje ,że już nikt o nich nie pamięta. Jako,że sama potrzebuję pomocy innych nie bardzo wiedziałam co też mogłabym zrobić ,ale swoim zapałem podzieliłam się z koleżanką ,bo jak wiadomo co dwie głowy to nie jedna i stało się . Wymyśliłyśmy ,że w pierwszą niedzielę kwietnia pojedziemy w odwiedziny do pensjonariuszy Domu Seniora , a żeby nie jechać tak z pustą ręką bo to nieładnie i nie wypada zorganizowałyśmy warsztaty na których szyłyśmy upominki dla osób , które pojedziemy odwiedzić. Ja dodatkowo zrobiłam kartki i dwa stroiki takie na salę ogólną , które zaraz Wam pokażę, ale najpierw chcę Wam powiedzieć ,że naprawdę nie trzeba wiele aby sprawić komuś radość . Dziś pokaże Wam zdjęcia z warsztatów i z tego co tam stworzyliśmy a za tydzień opowiem Wam jak było w Domu Seniora . No więc zacznijmy od warsztatów , a było tak …….

Twórczo gwarniekoncentracja i skupienie w 100 %Konsultacje też czasami były niezbędne :) Najbardziej cieszy mnie fakt ,że na spotkaniu były dzieci , które robiły kartki dzieciakom z oddziału onkologii ale o tym będzie kiedy indziej….

a oto nasze dzieła , niestety nie wszystkie ale już zapakowałam je do torebek , więc ich nie zobaczycie , chyba ,że seniorzy pozwolą zrobić fotki po rozpakowaniu prezentów …

I jeszcze kartki też oczywiście nie wszystkie , bo gdybym Wam je chciała pokazać wszystkie to byście nie dobrnęli do końca ….:)  Zrobiłam ich  38 ;)

Umówmy się ,że resztę kartek pokaże Wam w przyszłym tygodniu , bo teraz to byłoby za długo , ponieważ na koniec chciałabym pokazać Wam stroik jaki zrobiłam dla seniorów, a który robiłam z myślą o wyzwaniu u Danusi. Ponieważ wiedziałam ,że już nie zdążę zrobić nic innego postanowiłam połączyć przyjemne z pożytecznym , od razu powiem ,że Pani w sklepie nie miała bardziej biskupiego i kremowego koloru , więc jeśli coś jest nie tak to niech Danusia mnie wyrzuci w tym miesiącu.Miało być różane drzewko a wyszedł taki bukiecik bo niestety zabrakło mi krepiny , jak myślicie może być ???

I jeszcze jedno moje prace zgłaszam też do comiesięcznej zabawy u Reni

Teraz to już naprawdę koniec. Życzę Wam dobrego tygodnia i wybaczcie ,że dziś było tak dłuuuuuuuuuugo :)

Kartka a ‚la patchwork

W tym miesiącu Inka zaproponowała zrobienie kartki z kawałków czyli patchwork. Nigdy takiej kartki nie robiłam , więc to faktycznie było wyzwanie. Nie powiem ,żebym była z niej do końca zadowolona ale niech będzie już jak jest bo w tym miesiącu naprawdę nie mam na nic czasu a to za sprawą pewnej akcji , której jestem współorganizatorem , ale o tym opowiem w następnym poście . Tymczasem pokazuję karteczkę i pędzę trochę pobuszować po Waszych blogach .

To tyle na dzisiaj . Pozdrawiam i dziękuję że zaglądacie i komentujecie. Cieszę się z każdej wizyty :)

Czas już schować rękawiczki

Witajcie

Dziś śpieszę Wam pokazać moją karteczkę , zrobioną na wyzwanie u Uli. W tym miesiącu Ula zaproponowała , abyśmy zrobiły karteczki z rękawiczkami . Nie miałam zbyt dużych możliwości i po przejrzeniu moich skarbów znalazłam tylko jedną serwetkę w rękawiczki , którą przykleiłam na taśmę ( zpapugowałam ten pomysł od Danusi), ale ta metoda jest dużo szybsza niż klejenie na żelazko:) . Nie wiem czemu, lecz w związku z tymi rękawiczkami chodzi za mną od rana taka piosenka , którą śpiewają dzieciaki w przedszkolu….

Idzie sobie styczeń ścieżką,
rzucił w zimę białą śnieżką
zdjęła zima rękawiczki
uszczypnęła go w policzki .

Ok już nie śpiewam tylko pokazuję moją kartkę …

Tak sobie właśnie pomyślałam ,że od wtorku mamy wiosnę pora więc chyba uprać rękawiczki i schować je głęboko w szafie do przyszłego sezonu :)

Życzę Wam dobrego tygodnia i przesyłam Wam wiosenne pozdrowienia z Biebrzmilskiej Krainy

Piernikowo :)

Witajcie.
w tym miesiącu w wyzwaniu u Uli jak przystało na koniec karnawału jest słodko ,bowiem Ula wpadła na pomysł by zrobić piernikową kartkę.

Prawie zapomniałam o tym słodkim wyzwaniu , ale zajrzałam na bloga Ani , która zaszalała z robieniem piernikowych kartek i tak oto i ja przybywam z moim słodziakiem,  a konkretnie z piernikową kartką …

Mam nadzieję ,że mój piernik będzie Wam smakował. Pozdrawiam Was słonecznie życząc dobrego tygodnia .

Papuzi zwierz

Witajcie
W tym miesiącu długo zastanawiałam się co by tu zrobić na papuzie wyzwanie dla Danusi. I powiem Wam ,że to wcale nie było takie proste jak mogłoby się zdawać. Myślałam , przeglądałam moje zasoby i w końcu wymyśliłam. Nie jest to papuga , ale równie sympatyczne zwierzątko z bajki, te prawdziwe nie są już tak sympatyczne , w ubiegłym roku pół mojej rodziny walczyło , aby przegonić tego jegomościa z przydomowego ogródka . Tak , tak nie mylicie się  panie i panowie ( chociaż wątpię by akurat panowie zaglądali na tego bloga) przedstawiam Wam…..

krecika :)

Mam nadzieję ,że Stefan nie odrzuci mego krecika i ,że Danusia spojrzy na niego łaskawym okiem .Wydaje mi się ,że wymagania kolorystyczne są spełnione ,lecz któż tam wie co szefowa powie wszak to nie papuga ….

Kolory „papuzie” lubię szczególnie na tych ptakach. Jako dziecko miałam papużki nierozłączki i powiem Wam , że sprzątania to przy nich było co niemiara , ale piękne były to fakt. Lecę teraz nakarmić Stefana i poodwiedzać Wasze blogi , nic mi się nie chce a za oknem ….. ciągle pada …. :)

Pozdrawiam