Noworoczne wyzwanie na przełamanie lodów

Witajcie
Przede wszystkim to chciałabym życzyć Wam Szczęśliwego Nowego 2017 Roku. Aby był kreatywny, twórczy i pełen pasjonujących wrażeń. Jak tylko zobaczyłam wyzwanie u Danusi od razu skojarzyło mi się z myszkami . Nie bardzo przepadam za tymi stworzonkami ,ale ich szycie to zupełnie inna sprawa. Pomyślałam sobie że to wyzwanie będzie moim wyzwaniem noworocznym,żeby przełamać moją niechęć do tych zwierzątek . Tak się rozpędziłam ,że zamiast jednej powstało całe stadko strasznie przyjemnie się je robi  . Nie wiedziałam , którą Wam pokazać , więc pokażę wszystkie a szefowa niech sama zadecyduje ,którą zabrać do końcowego kolażu.

I jeszcze jedna myszka chociaż ona chyba się nie załapie ponieważ ma troszkę niebieskiego a tego nie należało łączyć z żółtym .

W trakcie sesji zdjęciowej zaczął padać śnieg , więc temu na nich tyle śniegu. Kolor szary muszę Wam powiedzieć że bardzo lubię po remoncie mam nawet jedną ścianę w tym kolorze w mojej szafie też dominuje szarość.

Kochane mam do Was prośbę może macie do odstąpienia lub odsprzedania troszkę suszonych polnych kwiatów. Potrzebuję zrobić kilka ramek na podziękowania i do tego potrzeba mi koniecznie polnych lub ogródkowych suszonych kwiatków , takich które da się umieścić za szybką ramki . Jeśli macie i bylibyście skłonni się podzielić to proszę piszcie na maila . Ściskam Was cieplutko z zaśnieżonej Biebrzmilskiej Krainy

31 Komentarze

  1. Super myszki :) Mam nadzieję, że tak udane stworki przełamały niechęć do tych gryzoni.
    pozdrawiam i dobrego, Nowego Roku życzę.

  2. Po wykonaniu tyle myszek nie ma bata,strach musi odejść.
    Ja w sumie się nie boję ,nie piszczę na ich widok ,ba kiedyś nawet urządziłam polowanie jak mi w garażu grasowały .
    Kochana Twoje gryzonie są fantastyczne,a do kolażu porywam dwie foteczki Dzięki za udział w zabawie,za każdym razem cieszę sie ,że w niej jesteś .
    Pozdrawiam serdecznie

  3. Jakie cudne maluchy! :) I jaka mnogość pomysłów na kolory :) Są naprawdę super :)
    Niestety nie posiadam polnych kwiatów w żadnej formie, ale polecam sprawdzić w hurtowniach z wieńcami/zniczami/itd. Może nieco ponure miejsce – ale mają często zasuszone kwiaty do bukietów. Może tam się uda?
    Pozdrawiam!

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.