Wrzesień na brązowo

Kochani witajcie ponownie . Od wczoraj nie minęło dużo czasu a ja zjawiam się ponownie , za sprawą wyzwania na blogu Gosi. Całkiem o nim zapomniałam i przypomniałam sobie dosłownie przed godziną że wyzwanie jest do dziś . Mało czasu zostało a musi być na szybko i na brązowo. Padło więc na bobry. Jakoś tak w ostatnich moich postach królują zwierzaki najpierw kot , bataliony no a teraz bobry. Zrobiłam dwa bobrowe  magnesy mam nadzieję że praca jest wystarczająco brązowa :)

I jeszcze banerek żeby stało się zadość tradycji  :)

To dziś tyle .Pozdrawiam i życzę miłego weekendu .

Batalia z batalionami

Witajcie
Nawet nie wiecie jaką przeszłam batalię ,żeby w tym miesiącu zrobić pracę dla Danusi. Najpierw nie było weny i pomysłu , a później jak już wiedziałam co chcę zrobić to się okazało ,że nie mam na stanie wszystkich potrzebnych przydasi. I znów musiałam zacząć kombinować od początku. Przeglądając moje zasoby znalazłam dwa niedokończone bataliony, które kiedyś ze złości wrzuciłam na dno szuflady ( jednemu podczas mocowania do deseczki złamała się noga i nie miałam cierpliwości wtedy jej naprawiać ) Teraz też nie ,więc zgięłam delikatnie drucikową nogę i wsadziłam jednego do gniazda żeby wysiadywał jajka .Pracę zgłaszam na wrześniowe wyzwanie u Danusi chociaż powiem Wam ,że tak ciężko jak w tym miesiącu to jeszcze nigdy nie było :)

Podobno ich ubarwienie jest tak zmienne, że nie spotyka się dwóch identycznie wyglądających ptaków. A cętki bataliony faktycznie posiadają . Swoją drogą opis tych ptaków jest bardzo interesujący .

Ja cętek nie lubię tzn lubię ale tylko na żywych ,pięknych zwierzakach. Pozdrawiam Was serdecznie z jesiennej Biebrzmilskiej Krainy