Krokusowo :)

Witajcie
Mało brakowało ,a nie zdążyłabym  na krokusowe wyzwanie u Agaty. No kurcze nie wiem jak to jest, bo jak zobaczyłam że w lutym przewodnią myślą wyzwania są krokusy , to pomyślałam sobie ,że nie będzie kłopotów z zaliczeniem . Niestety baaardzo się myliłam. Na początku postanowiłam, że ambitnie wykonam koszyk z papierowej wikliny. Już pierwszego dnia zabrałam się do zwijania rurek . Niestety szło opornie ,ale zachęcona filmem instruktażowym znalezionym w internecie nie traciłam wiary ,że dam radę. Jak już uformowałam piękne rureczki przystąpiłam z wielkim entuzjazmem do ich splatania. No i tu polały się łzy me obficie ,bo nijak nie wychodziło . No ale jak mówi przysłowie człowiek uczy się na błędach . Postanowiłam więc ,że dobrnę do końca koszyka żeby dojrzeć gdzie owe błędy popełniłam. Gdy przestudiowałam wnikliwie moje potknięcia , zaczęłam od początku. I niestety znów poniosłam porażkę. Podziwiam ludzi ,którzy potrafią zrobić cuda i cudeńka z papierowej wikliny. Ja niestety nigdy do tego grona należeć nie będę , przynajmniej na razie zniechęciłam się do papierowej wikliny i zaniechałam dalszych prób. I chociaż krokusowy koszyk nie powstał to w zamian na otarcie łez poczyniłam krokusową kartkę wielkanocną , a właściwie to krokusowe jajo . Dopiero później przyszło mi do głowy ,że takie jajo może zastąpić tradycyjną kartkę . Nie przeciągam dłużej i już Wam pokazuję

Pozdrawiam Was cieplutko i życzę udanego tygodnia :)

Zielony zestaw Walentynkowy :)

Trochę z przekory , trochę z potrzeby wyzwania u Gosi powstał zielony zestaw Walentynkowy . Osobiście uważam ,że takie celebrowanie uczuć nie powinno mieć miejsca tylko raz do roku . A  misie , serduszka itp nic nie znaczą wobec zaufania, wsparcia, przyjaźni , miłości i po prostu bycia z tą drugą osobą zawsze kiedy tego potrzebuje , ale nikt nikomu nie zabroni .Pozostaje tylko wierzyć ,że Walentynki to nie jedyny dzień w roku kiedy ludzie okazują sobie uczucie . Wczoraj z potrzeby chwili , powstał taki oto zestaw . Moje pierwsze kartki w życiu , więc nie bądźcie zbyt krytyczni :)

I jeszcze apetyczne zielone jabłuszka od Gosi :)

Oprócz zielonego zestawu , powstała jeszcze jedna Walentynka  . Do robienia kartek to ja się raczej nie nadaję . Zajęło mi to wszystko około 2 godzin ,a efekt no cóż oceńcie sami .

Pozdrawiam Was Walentynkowo z Biebrzmilskiej krainy :)

Kwaśny luty :)

Niesamowite jak ten czas szybko leci. Aż trudno uwierzyć ,że mamy już luty, a co za tym idzie Danusia ogłosiła kolejne wyzwanie. Tym razem będzie cytrynowo. Danusia zadała  nam pytanie w jakiej postaci najbardziej lubimy bądź nie cytrynę. No więc ja osobiście cytrynę lubię . Skrapiam nią niektóre potrawy, lubię herbatę z cytryną i oczywiście moje ulubione ciasto cytrynowe. Natomiast kolor cytrynowy to już inna sprawa, pewnie dlatego mój kot który jest w tym kolorze pokazał minkę tak kwaśną jak cytrynka.

 

Kwaśny cytrynowy banerek

Powstał jeszcze jeden kotek , ale nie wiem czy ma coś wspólnego z kolorem cytrynowym chyba jedynie łapki :)

Jeśli chcecie zobaczyć więcej moich prac w kolorze cytrynowym zapraszam na mój blogowy kiermasz Wielkanocny

Pozdrawiam Was cieplutko z wietrznej Biebrzmilskiej krainy :)